Bydgoski dwumiesięcznik kulturalny skupiający autorów z całej Polski wokół ogólnoświatowej tematyki kulturalnej

CZY ISTNIEJE MOMENT ŚMIERCI?*

MARCELINA GAWORZEWSKA
Notatka filozoficzna

Maurits Cornelius Escher

M.C Escher, „Dzień i noc”  (drzeworyt, 1938)

Paradoksy odgrywają w nauce rolę szczególną. Wykrywają błędy w mechanizmach ludzkiego myślenia.  Jeżeli chcesz znaleźć rozwiązanie, nie tylko powinieneś przystanąć przed napotkaną sprzecznością, musisz zawrócić i jeszcze raz przejść tą samą ścieżką.

 

 

Szukając informacji o samym pojęciu paradoksu, dowiemy się z pierwszych źródeł, że jest to twierdzenie logiczne prowadzące do sprzecznych lub nieoczekiwanych wniosków. Dociekliwi spośród was, nim przejdą do dalszej części artykułu, powinni zatrzymać się na moment, aby podjąć wysiłek intelektualny na rzecz zrozumienia tej z pozoru prostej definicji. Wspominam o tym, ponieważ nie sposób dywagować na temat antynomii czy paradoksów bez świadomości, że nie istnieją one w sensie absolutnym. Logika wypracowała doskonałe metody sprawdzania poprawności rozumowań, nie ma twierdzenia, którego nie mogłaby zbadać,  i poprzez wnikliwą analizę wskazać źródło każdej sprzeczności.

Pewien człowiek twierdzi: „ja teraz kłamię”.
Jeśli zadamy sobie pytanie, czy jest on kłamcą czy też mówi prawdę, dojdziemy niechybnie do sprzeczności. Jeśli kłamie, to stwierdzając „ja teraz kłamię” wypowiada prawdę, a więc nie jest kłamcą. Jeśli natomiast twierdzi prawdę, to znaczy że kłamie, bo to oznacza wypowiadane przez niego zdanie.

O paradoksie kłamcy słyszał praktycznie każdy, ale mało kto ma świadomość, że antynomia ta może ulegać rozmaitym przekształceniom. Kiedy nie możemy jednoznacznie orzec o wartości logicznej zdania, a jest tak w każdym wypadku, kiedy wysnuty przez nas wniosek prowadzi do wniosku odwrotnego, to mierzymy się z problemem zawartym w paradoksie kłamcy.

Jeżeli w tym momencie czytasz: „Zdanie, które czytam nie istnieje” to wyrażenie to jest prawdą czy fałszem? Logika filozoficzna podaje jednoznaczną odpowiedź. Zdanie jest fałszywe, ponieważ zawiera wewnętrzną sprzeczność, orzeka o sobie samym, a przy tym neguje własne istnienie. To pusta formuła, nie odpowiada niczemu ani nie mówi nic o świecie. Poprawne wnioskowanie według reguł logiki opiera się na rozróżnieniu dwóch płaszczyzn, są to język i metajęzyk. Opisując dowolny język posługujemy się metajęzykiem. Kiedy zdanie opisuje samo siebie, czyli nie respektuje podziału, uniemożliwia ustalenie obiektywnej prawdy, jest oczywiście fałszywe. Jaśniej zobaczymy analogię między antynomią kłamcy a powyższym przykładem, gdy określimy znaczenie słowa „kłamać” i przeformułujemy całą wypowiedź na „ja teraz mówię nieprawdę”.

Paradoks kłamcy wiele wniósł do nauki. Dowodzi, że niemożliwe jest  definiowanie pojęć jedynie w zakresie języka. Poza tym służy jako punkt wyjścia do analiz i badań z zakresu semantyki logicznej. W gruncie rzeczy taką funkcję w nauce pełnią paradoksy. Przyczyniają się do jej rozwoju, poddają w wątpliwość ugruntowane poglądy. Być może antynomia kłamcy nie jest najszczęśliwszym przykładem, nie sądzę też, aby rozbudzała w twórczy sposób czyjąkolwiek wyobraźnie. Problem jest mocno zawężony do dyscyplin ścisłych, aczkolwiek znajdziemy cały szereg paradoksów przypisanych innym dziedzinom, gdzie oprócz fizyki, matematyki czy prawa, pozostają na wpół zrozumiałe przez przeciętnego człowieka iluzje optyczne oraz bogactwo rozlicznych paradoksów filozoficznych. A ponieważ  te ostanie w wielu przypadkach są modyfikacjami fundamentalnych pytań dotyczących człowieka, natury, sensu świata czy życia, to w tym przypadku próżno szukać jednej definitywnej odpowiedzi.

Na zakończenie przytoczę jeden z paradoksów, sztandarowe zagadnienie dotyczące problemu uzgodnienia tożsamości obiektu.
Tezeusz przypływa do portu i  cumuje swój statek w przystani. Przez kolejne miesiące ateńczycy remontują go, sukcesywnie wymieniają zniszczone elementy okrętu aż do chwili gdy wszystkie jego części zostają zastąpione nowymi. Czy finalnie statek pozostaje tym samym?  A gdyby ze wszystkich rozebranych części zbudowano identyczny okręt, to który z dwóch należałby faktycznie do Tezeusza? Refleksję pozostawiam Wam, poszukiwanie rozwiązania najlepiej rozpocząć od określenia własnych intuicji. 

*Jeśli żyjemy, to nie ma śmierci, jeśli nie żyjemy, to nie ma życia. Moment śmierci nie należy ani do życia, ani do śmierci, a zatem nie istnieje.

Czytaj także: Notatka filozofina – Homo sapiens

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.