LONG LIVE THE PIMP

MAKSYMILIAN GWINCIŃSKI
Dekada od śmierci legendy rapu

sylwetka Pimpa C

Dzisiaj mija dokładnie 10 lat od śmierci legendarnego, amerykańskiego rapera Chada Butlera znanego bardziej jako Pimp C. Jego dorobek muzyczny, zarówno w duecie UGK, który tworzył ze swoim wieloletnim przyjacielem Bunem B oraz pięć albumów solowych to godziny genialnego  rapu na najwyższym poziomie.

Chad Butler urodził się 29 grudnia w 1973 roku w mały miasteczku Port Arthur w Texasie, oddalonym o 163 kilometrów od Houston, stolicy teksańskiego rapu. Pod koniec lat osiemdziesiątych wraz z wspomnianym wyżej Bunem B, utworzył duet hip-hopowy Underground Kingz (UGK). Pierwszy album grupy „Too Hard to swallow” ukazał się w 1991 roku nakładem wytwórni Jive Records.  Kolejne albumy „Super Tight”, „Ridin’ Dirty” i „Dirty Money” okazywały się kolejnym przełomami powodując, że na początku lat dwutysięcznych UGK znaleźli się w ścisłej czołówce rapu.

Zdjęcie przedstawiające duet UGK

W styczniu 2002 roku,  tuż po wydaniu „Dirty Money”, Pimp C został skazany na 8 lat więzienia za napad z bronią w ręku. Reakcja środowiska była natychmiastowa. Bun B tuż po ogłoszeniu wyroku rozpoczął kampanię „Free Pimp C”, której celem było skrócenie wyroku Butlera ze względu na jego działalność na rzecz społeczeństwa w Texasie. W 2004 roku wytwórnia Rap-A-Lot Records zainicjowała stworzenie pierwszego solowego albumu Pimpa pt. „Sweet James Jones Stories” na którym znalazły się niewykorzystane sesje nagraniowe oraz różne freestyle. Pod koniec 2005 roku Pimp C został zwolniony warunkowo z więzienia. Pierwszym oficjalnym klipem z jego udziałem po wyjściu jest wideo do utworu Buna B „Get Throwed” gdzie oprócz UGK można usłyszeć również Z-Ro, Young Jeeziego oraz Jaya Z.

Drugi solowy album Butlera „Pimpalation”, wydany w połowie 2006 roku okazał się wielkim sukcesem. Promowały go trzy single „I’m Free”,  „Pourin up” oraz „Knockin’ Doorz Down”. Na początku marca kolejnego roku “Pimpalation” zyskało status złotej płyty sprzedając się na terenie  Stanów Zjednoczonych w nakładzie 500 000 kopii.

7 sierpnia 2007 roku ukazał się piąty album UGK pt. „Underground King”, który kilka dni po wydaniu znalazł się na pierwszym miejscu zestawienia Billboard 200. Gościnnie udział wzięli znakomici raperzy m. in. Slim Thug, Big Daddy Kane czy Rick Ross a promujący album singiel „International Players Anthem” z udziałem duetu OutKast oraz Juicy J’ i Dj Paula z Three Six Mafii okazał się wielkim hitem i został okrzyknięty najlepszym utworem hip-hopowym z południa Stanów. Pięć miesięcy później, podczas kolejnej trasy koncertowej, Butler został znaleziony martwy w swoim pokoju hotelowym w Los Angeles. Przyczyną śmierci było przedawkowanie kodeiny w połączeniu ze środkami nasennymi.

Pimp C był postacią wielką i unikatową. Był pionierem w każdej dziedzinie życia z którą się stykał. Flow, śpiew czy wyprodukowane przez niego bity były innowacyjne, pełne melodii ale jednocześnie czuć było w nich gangsterski feeling i wielką życiową mądrość. Pimp był postacią, która inspiruje do dzisiaj. Poprosiłem dwóch zaprzyjaźnionych muzyków o wypowiedzenie się w kilku zdaniach na temat tego jak Butler wpłynął na nich oraz ich twórczość.

Kilo, bydgoski producent, dj oraz kompozytor: „Pimp C to dla mnie ikona nie tylko muzyczna. Całe jego życie to ciekawy zlepek kontrastów, które dopiero w dużym oddaleniu zaczynają nabierać sensu i tworzą jakoś logiczną całość. To właśnie dzięki niemu pojąłem jak funkcjonuje ten świat i jak w nim odnajdują się takie oryginalne jednostki. Zanim zaczął zarabiać fortuny na ulicy, był wzorowym uczniem, tak samo z resztą jak Bun B. Obydwa panowie odnosili sukcesy szkolne i z reguły mieli najlepsze wyniki. Bardziej muzyczny przykład jednego z takich kontrastów to gospelowe refreny i poparcie ze strony kościoła dla jego działalności muzycznej. Pimp nie stronił od ulicznych opowieści. W większości numerów nawija o narkobiznesie, sutenerstwie oraz niekończących się imprezach gdzie każdy robił z siebie chodzącą tablicę Mendelejewa.

Pires, bydgoski raper: „Pimp był i jest tą bardziej cenioną przeze mnie połówką UGK – najlepszego duetu w historii rapu. Chłopaki z OutKast niech wybaczą. To czym mi zaimponował, to niesamowity feeling, pomijając to o czym mówi już jego ksywa, Pimp potrafił tworzyć wspaniałe i głębokie melodie, poparte świetnymi tekstami,  których nie powstydziłoby się wielu muzyków uprawiających szeroko pojętą czarną muzykę. Melodyjność ta po wieki będzie dla mnie inspiracją i to uznam właśnie za największy atut Pimp C w moim mniemaniu. Wpłynęło to bardzo również na moją twórczość, w mniej lub bardziej słyszalnym stopniu.

Pośmiertnie ukazały się jeszcze trzy solowe albumy z niewykorzystanymi wcześniej ścieżkami nagrań: „The Naked Soul of Sweet Jones”, „Still Pimping” oraz „Long Live the Pimp”. Każdemu kto nie spotkał się do tej pory z twórczością Pimp C lub UGK gorąco polecam nadrobić zaległości. To nie tylko kawał dobrego rapu, ale po prostu genialna muzyka, która porusza się pomiędzy kilkoma światami. Rest in Peace Pimp C!

Czytaj także: Muzyka z nieznanego świata

Jedna myśl nt. „LONG LIVE THE PIMP

  1. Pingback: Kilka dobrych gitarowych albumów | Splot Nieskończoności

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *