POEZJA NIEZBĘDNA NOWOCZESNEMU CZŁOWIEKOWI

AGNIESZKA BYKOWSKA

Aleja nieznanego poety – W. H. Auden

poetryfoundation.org

Auden z poety o klasycznej formie i stabilnej rytmice przekształca się w wyzwolonego artystę wstępującego na ścieżkę, którą ktoś już wcześniej zdążył spustoszyć. I ten właśnie powiew poetyckiej post-apokalipsy wpuszcza do swojej twórczości.

Pomysł na poniższy artykuł zrodził się nie dalej jak dwa dni temu, kiedy przyjaciel zadał mi cierpkie, a jednocześnie niesamowicie ważne pytanie, mianowicie: Po co dziś pisze się poezję? Spędziłam nad tym pytaniem ostatnie dwie doby i wnioskami, do których doszłam postanowiłam podzielić się w tej przestrzeni. A że pierwszym poetą przychodzącym mi na myśl w kontekście wspomnianego dylematu jest W.H. Auden, zaprezentuję dziś szybki szkic jego postaci.

Wystan Hugh Auden przyszedł na świat w roku 1907 i niemalże od samego początku jego życie zaczęły wypełniać paradoksy. Wychowany w tradycji anglikańskiej, kilkunastoletni Wystan rozpoczął swoją rebelię przeciwko systemowi i odsunął się od religijnych rytuałów. Z pewnością zaciekawi czytelnika fakt, iż na pewnym etapie życia doświadczył poeta nieoczekiwanego zwrotu i przekonał się do wiary w dogmaty Chrześcijaństwa. Mimo to w Audenie wciąż biły się ze sobą sprzeczne ideały i poglądy. Dowodem na to niech będzie blisko czterdziestoletni, szczęśliwy związek z Chesterem Kallmanem, będącym swego czasu studentem Audena. Finalną ciekawostką w temacie kontrowersji i uczuć niech będzie fakt, iż poeta miał za sobą tzw. paper marriage z Eriką Mann – tak, z tych Mannów – które miało służyć jedynie formalnym celom.

Co szczególnie ciekawi w postaci Audena to nie tylko jego chwiejny stosunek do życia, ale także bogata twórczość, która znacząco wpłynęła na nową poezję brytyjską. Piotr Sommer w przedmowie do swojej wyraziście skomponowanej Antologii nowej poezji brytyjskiej wspomina o Audenie jako błyskotliwie ironizującym głosie krytyki – nie chodzi tu tylko o krytykę społeczeństwa per se, ale także wszystkiego, co wynika z bierności społecznej w kwestiach politycznych, ekonomicznych, religijnych etc. Sommer przytacza w owym miejscu chwytliwy cytat z wiersza Audena pt. Pamięci W.B. Yeatsa (“for the poety makes nothing happen”), który zdejmuje klapki z oczu tym, którzy pojęciem sztuki próbowali (no właśnie, może i wciąż próbują) zasłonić swój brak działań na rzecz kreowania nowego ładu społecznego i odbudowy pojęcia wolności twórczej. Auden z poety o klasycznej formie i stabilnej rytmice przekształca się w wyzwolonego artystę wstępującego na ścieżkę, którą ktoś już wcześniej zdążył spustoszyć. I ten właśnie powiew poetyckiej post-apokalipsy wpuszcza do swojej twórczości. Oto przykład:

Do Anonimowego Obywatela
W.H.Auden

 

(Do JS/07/M/376
Ten Marmurowy Pomnik
Wzniosło Państwo na jego cześć)

Urząd Statystyczny wskazał go jako tego,
Na kogo nigdy nie złożono żadnego
Zażalenia, a wszystkie traktujące o nim dokumenty
Świadczą, że, w nowoczesnym znaczeniu tego staroświeckiego słowa, był
święty,
Gdyż wszystko czynił pro Publico Bono.
Wyjąwszy wojnę pracował w fabryce aż do dnia
Przejścia na emeryturę i nigdy go nie zwolniono
Lecz w pełni satysfakcjonował swoich pracodawców – Lipa Motors SA.
Bo nie był łamistrajkiem, a w jego poglądach nie było niezwykłości,
Jego związek zawodowy donosi, że płacił wszelkie należności
(Nasz raport ze związku potwierdza te wiadomości)
A nasz pracownik z działu psychologii społecznej poinformował,
Że był popularny wśród kolegów i lubił wypić szklaneczkę.
Prasa przekonuje, że co dzień kupował
Gazetę, a jego reakcje na reklamy nie wykraczały poza normy.
Dokumenty świadczą, że miał wszystkie polisy powykupywane
A z jego karty zdrowia wynika, że był raz w szpitalu,
ale szybko wrócił do formy.
Instytuty Badań Rynkowych I Dobrobytu są przekonane,
Że miał rozsądne podejście do udogodnień, jakie niesie Plan
Pożyczkowy

I posiadał wszystko, co jest niezbędne Nowoczesnemu Człowiekowi:
Gramofon, radio, samochód, maszynę do chłodzenia żywności.
Badacze Opinii Publicznej odkryli, ku swojej radości,
Że miał właściwe poglądy na każdą porę roku,
Kiedy był pokój, pragnął pokoju, gdy była wojna, poszedł do boju.
Był żonaty i dodał pięcioro dzieci do populacji,
Co, z punktu widzenia eugeniki, jest prawidłową liczbą dla rodziców
jego
generacji
A nasi nauczyciele mówią, że nigdy nie wtrącał się w sprawy edukacji.

Czy był wolny? Czy był szczęśliwy? Pytanie dowodzi głupoty:
Jeśliby było coś nie tak, z pewnością wiedzianoby o tym.

 

Oczywiście odejście Audena od postrzegania poezji jako standaryzowanego środka ekspresji nie było czymś do końca kategorycznym. Chcąc uniknąć stylizacji, budował szkielet wiersza bardzo chimerycznie, rozpinając go między układną stroficznością, a ironizującą metaforyką. Auden jako prominentny twórca modernistyczny nazwał wiek XX „Wiekiem Trwogi”, zasiewając tym samym ziarno niepokoju w poezji przyszłości. Budzę się w wieku XXI gdzie otwieram się na wymiar liryki ewoluującej, wpasowującej się w kształt dzisiejszych oczekiwań. I wciąż spotykam na swojej drodze twórców, którzy piszą klasycznie i zachowawczo, trzymając się kurczowo formy. Wciąż natykam się na poetów eksperymentatorów, którzy poezją żonglują w cyberprzestrzeni za pomocą algorytmów. Każdy z nich posługuje się swoim własnym szyfrem, oczekując momentu nadejścia konfrontacji z odbiorcą. Czasami do niego dochodzi, często jednak nie. Poezja pisze się dalej.

 

Inny Czas
W.H.Auden

 

Dla nas, tak jak dla innych Zbiegów, o czym nie wiemy,
Dla niezliczonych kwiatów, które liczby nie znają,
Dla zwierząt, które nie muszą pamiętać, a więc nie pamiętają,
Jest tylko jedno Dzisiaj, dzień, w którym żyjemy.
Tak wielu usiłuje powiedzieć Jeszcze Nie Teraz,
I nim przypomni sobie słowo Jestem – umiera,
Jeśliby tylko mogli, chcieliby choć bodaj w marzeniach
Zagubić się w Historii i szukać w niej zapomnienia.
Kłaniając się na przykład z wdziękiem staromodnym
Flagom w barwach właściwych i w miejscu dogodnym,
Mamrocząc, jak starożytni, kiedy po schodach biegną,
O Moim i o Naszym, o Ich i o Jego.
Tak jakby Czas wciąż jeszcze był tym, czego pragnęli,
Jak kiedy wiele posiadał i mógł wszystkich obdzielić,
Tak jakby byli w błędzie i żałowali szczerze
Tego, że już naprawdę sami nie chcą należeć. 
Nie dziw więc, że tak wielu z żalu w mrok śmierci się kryje.
I nie dziw, że są tak samotni w chwili konania;
Nikt nie lubi, nie wierzy kłamstwu, przed którym się wzbrania:
Że inny Czas ma życie, które żyje. 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *