scifiart

Retrofuturyzm

Mateusz Lubiewski

Zawsze uśmiechałem się do siebie, kiedy bohaterowie powieści Lema, zlokalizowani w bliższej lub dalszej przyszłości, przebywający na odległej planecie, wywołują klisze w ciemni i suszą fotografie ociekające utrwalaczem.

retrofuturyzm w filmie

Przewidywanie przyszłości ma tę ciekawą właściwość, że nawet jej trafne odczytanie jest tylko wierniejszym lub mniej wiernym odbiciem z przeszłości. Z perspektywy twórczości autora Fiaska ma znaczenie całkowicie drugorzędne, że swego czasu nie przewidział on wynalezienia fotografii cyfrowej czy tysiąca innych wynalazków, które nagle, niepostrzeżenie i nie do końca spodziewanie stały się bardziej powszednie od chleba. Nie to jest siłą i przedmiotem tej literatury. Nie stawia sobie ona za zadanie przewidywania przyszłości w skali 1:1, bo też i po cóż miałaby to robić? Mimo to, potrzeba wybiegania w przód lub w bok – w alternatywne rzeczywistości – jest niezwykle kusząca, stąd też zarówno literatura jak i sztuki wizualne wytworzyły całkiem sporo takich propozycji, które to z czasem można zestawić z tym, co przywiał wiatr historii, niekoniecznie po to, żeby oceniać, ale dla samej przyjemności tego typu czynności. Właśnie ta rozbieżność jaka powstaje pomiędzy futurystycznymi marzeniami a ich niespełnieniem, właśnie ta przyjemność zestawienia stała się silnym impulsem artystycznym, a że dwudziesty wiek ze względu na swoje rakietowe przyspieszenie rozwoju technologicznego przyniósł sporą ilość takich wizji, to i ich niemal natychmiastowych weryfikacji pojawiło się bardzo dużo.

Przyszłość, która nie nadeszła

Na tymże zjawisku opiera się trend artystyczny, który zaczął szczątkowo pojawiać się w późnych latach 60. XX wieku w Stanach Zjednoczonych pod wykrystalizowaną w latach 80. nazwą retrofuturyzmu. Kalkując język angielski: materiałem są inspirujące twórczo wczorajsze wizje jutra albo przyszłość, która nie nadeszła, a wszystko, co się z tym zrobi, cały proces jest retrofuturyzmem. Autorstwo tego terminu przypisuje się Lloydowi Dunnowi, odpowiedzialnemu za wydawanie w latach 1988-1993 nieregularnika o tymże tytule. W „Retrofuturism” można było odnaleźć chociażby prozę z pierwszej połowy XX wieku poświęconą kierunkom rozwoju technologicznego. Pojawiały się takie tematy jak latające miasta, kosmiczne podróże w celu zasiedlania układu słonecznego oraz cywilizacje przyszłości obsługiwane przez roboty napędzane energią atomową. Do klasycznego anturażu należałoby jeszcze dodać zeppeliny, latające samochody, pistolety laserowe czy transportowe tuby pneumatyczne (to wydaje się niedługo przestać być pieśnią przyszłości – v-ide projekt Hyperloop). Oprócz literatury retrofuturyzm czuje się najdoskonalej w sztukach wizualnych. Pojawia się w architekturze, modzie, plakacie, wzornictwie, filmie czy grach komputerowych i często dzieła korzystające z tej stylistyki odnoszą spory sukces. Tutaj warto przypomnieć serię gier Fallout czy wypuszczony przez wytwórnię SEGA Alien: Isolation nawiązujący (w tym także w kwestii estetycznej) do klasycznego filmu Ridleya Scotta. Do retrofuturyzmu w swoich pracach odwołuje się polska projektantka mody, absolwentka warszawskiej ASP Zuza Feliga, która łączy go z elementami orientalnymi. Za retrofuturystyczne można również uznać wszystkie nawiązania popkulturowe do słynnego filmu Georges’a Mélièsa Podróż na księżyc z roku 1902, który to otworzył gigantyczny rozdział w historii kina sci-fi.

Le voyage dans la Lune

W drugą stronę

Niektórzy w obrębie tego zagadnienia wydzielą dwa kierunki przepływu. Retrofuturyzm właściwy, czyli przyszłość widziana z przeszłości, ale też futuryzm retro, czyli sytuacja à rebours: alternatywna wizja przeszłości w oparciu o doświadczenie przyszłości, efektem czego są takie gatunki jak np. steampunk, dla którego typowym czasem akcji jest XIX-wieczna, wiktoriańska epoka pary. Klasycznym przykładem powieści w tej estetyce jest Maszyna różnicowa, w której to historia świata toczy się inaczej – maszyna analityczna Babbage’a, uznawana za pierwszy komputer (nigdy jednak nie została zrealizowana i skończyła jako niezrealizowany projekt) wchodzi do masowej produkcji w wyniku czego rewolucja komputerowa nastaje sto lat wcześniej. Na podobnej zasadzie działa dieselpunk, bliski kuzyn steampunku, ze zwyczajowo akcją osadzoną w okresie międzywojnia.

Wizje retrofuturystyczne z jednej strony mogą wzbudzać pobłażanie, z drugiej jednak, w wyniku splecenia i wymieszania epok pozwalają spojrzeć zupełnie inaczej na postrzeganie i przeżywanie czasu. Tworzą niezwykle interesujący bezczas, w którym z przyjemnością można się zadomowić. W wyniku takiego doznania wiele osób doświadcza zjawiska fauxstalgii, czyli fałszywej nostalgii, rozumianej jako tęsknota za czymś, czego się nie przeżyło, albo jako poczucie przynależności do epoki wcześniejszej. Muszę przyznać, że się nie dziwię.

Dodaj komentarz